Gbice

GĘBICE

Gmina i powiat Mogilno

GĘBICE - Gmina i powiat Mogilno

O wyzwoleniu Gębic w czasie Powstania Wielkopolskiego w 1919 roku

Bracia_Jaczynscy

Bracia Jaczyńscy, pochodzący z zasłużonego dla Gębic rodu. Od lewej Tadeusz, Władysław i Michał. Synowie Kazimierza Jaczyńskiego i uczestnicy Powstania Wielkopolskiego.

Wielkopolanie mieli świadomość, iż tylko zbrojnie zdołają uwolnić się od jarzma zaboru pruskiego. Czekali więc  na odpowiedni moment. Ten ostatni przyszedł wraz z wybuchem rewolucji w Berlinie oraz porażką Rzeszy Niemieckiej w I wojnie światowej.

Wiadomość o wybuchu powstania w Poznaniu przywieźli do Gębic trzej członkowie Rady Ludowej w Mogilnie, a zarazem jej emisariusze do sztabu powstańczego w Poznaniu. Byli to ziemianie – Mieczysław Pluciński z Gozdawy (komendant Straży Ludowej w Mogilnie, od 1 stycznia 1919 r. komendant miasta i powiatu mogileńskiego), Stefan Szumlański z Kątna (poseł do Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu) oraz Kazimierz Jaczyński z Marcinkowa (doradca landrata z ramienia Rady Robotniczo – Żołnierskiej w Mogilnie).

Siedziba Rady Ludowej oraz sztabu powstańczego w Gębicach mieściła się w domu prywatnym przy Rynku (obecnie Rynek nr 2). Sztab tworzyli Roman Wiese, Franciszek Karow oraz Franciszek Grudziński. Werbunek do powstania rozpoczęto w grudniu 1918 r. w siedzibie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, znajdującej się w lokalu prowadzonym przez druha Antoniego Gałęzewskiego (obecnie Rynek nr 27).  Do powstania zgłaszali się przeważnie żołnierze wracający z frontów I wojny. Częstokroć posiadali oni broń, co było ważnym atutem. Szeregi powstańcze zasiliło również wielu patriotycznie nastawionych Gębiczan, a wśród nich członkowie „Sokoła”.

Powstańcy Wielkopolscy z Gębic – ziemianin Kazimierz Jaczyński, Józef Skonieczny, Jan Jórga, Józef Łojewski.

Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” powstało w Gębicach 27 kwietnia 1912 r. U zarania liczyło 24 druhów. Zarząd tworzyli: prezes – Stefan Szumlański z Kątna, sekretarz – Stanisław Braniewicz oraz skarbnik – Władysław Paliński. Naczelnikiem został Roman Wiese. „Sokół” gębicki znalazł się w obrębie Okręgu I z siedzibą w Inowrocławiu. Okręg ten obejmował 15 gniazd sokolich. Celem działania Towarzystwa było podtrzymywanie i rozwijanie świadomości narodowej oraz podnoszenie sprawności fizycznej polskiej młodzieży. W związku z tym jego członkowie spotykali się z szykanami ze strony władz pruskich. Do Towarzystwa nie mogli należeć uczniowie poniżej 18 roku życia.   Mimo to, „Sokół” prowadził swą pracę polegającą na ćwiczeniach gimnastycznych, pokazach sportowych, występach teatralnych oraz akcjach charytatywnych. Często podczas uroczystości weselnych zbierano pieniądze na działalność czytelni ludowych. W czasie I wojny zbiórkami pieniędzy ratowano bezdomnych i głodnych rodaków z Królestwa Polskiego i Galicji.

Dlatego też gębickich druhów nie zabrakło w szeregach powstańczych.

Powstańcy Wielkopolscy z Gębic – Roman Wiese (przywódca miejscowego oddziału powstańczego), Stefan Szumlański (właściciel Kątna) i Władysław Karow.

Najpierw odebrano Niemcom urzędy i instytucje – Radę Miejską, pocztę, szkołę, komisariat policji i dworzec kolejowy. Miejsca te obsadzono piątkami powstańczymi. Niemcy nie stawiali większego oporu. Problemem okazał się kulomiot – karabin maszynowy ustawiony przez nich na Rynku dla postrachu.  Po krótkiej strzelaninie powstańcy zlikwidowali to niebezpieczne miejsce.

Przy dworcu kolejowym u rogatek miasta wystawiono posterunek, który kontrolował ruch ludności. Obowiązywało hasło, które musieli znać przybywający lub opuszczający Gębice.

 I tak 1 stycznia 1919 r. miasto oswobodziło się samodzielnie.

Powstańcy Wielkopolscy z Gębic – Mieczysław Łagiewski, Stanisław Wojtasiński, Stanisław Jankowski, Wincenty Malenda.

Powstańcy chcieli pośpieszyć na pomoc Strzelnu, ale byli zbyt słabo uzbrojeni. Dlatego następnego dnia dowództwo wysłało 2 powstańców po karabiny do oswobodzonego już Mogilna. Franciszek Karow i Hugo Wiśniewski przywieźli 8 karabinów i amunicję. Trochę to poprawiło sytuację, więc Roman Wiese w nocy wymaszerował z ok. 80 powstańcami w kierunku Strzelna. Zatrzymał się w Kopcach, gdzie Gębiczanie poczekali za powstańcami z Kwieciszewa. Kwieciszewianie przybyli na czele z Michałem Badyną.  W Kopcach obydwa oddziały połączyły się i wspólnie poszły pomóc wyrwać Strzelno z rąk Prusaków.

W styczniu  1773 r. Gębicom zostało nałożone jarzmo niewoli pruskiej, które nasze miasto zrzuciło dnia 1 stycznia 1919 r. wracając do Polski. Zabór trwał u nas 146 lat.

„Kurier Poznański” o rzekomych rozruchach w Gębicach pod koniec 1918 r.

Nagłówek „Kuriera Poznańskiego” z 24 listopada 1918 r.

Nagłówek „Kuriera Poznańskiego” z 24 listopada 1918 r., w którym znalazły się doniesienia o rzekomych rozruchach w Gębicach.


Ostatnie dni I wojny światowej były czasem, kiedy Rzeszę Niemiecką objęło prawdziwie rewolucyjne wrzenie, które doprowadziło do rewolucji listopadowej 1918 roku. Zryw ten zapoczątkowali marynarze w Kilonii, którzy nie chcąc wykonać rozkazu o stoczeniu walnej bitwy z Royal Navy, odmówili wyjścia w morze, wszczynając przy tym bunt w dniu 3 listopada. Rebelia w krótkim czasie objęła niemal całe Niemcy, na terenie których zaczęły tworzyć się rady żołnierskie i robotnicze. Powiązani z ruchem socjalistycznym rewolucjoniści trafili bowiem na podatny grunt. Po ponad czterech latach krwawych walk, a także pod presją uciążliwej blokady morskiej zastosowanej przez aliantów oraz wobec braku szans na zwycięstwo na froncie zachodnim i załamaniu się sojuszników Rzeszy, niemieckie społeczeństwo było wyraźnie zmęczone przedłużającym się konfliktem.

Wskutek rewolucyjnego zamętu oraz utraty kontroli nad siłami zbrojnymi, na emigrację do Holandii uszedł cesarz Wilhelm II Hohenzollern, który zmuszony był też zrzec się tronu. Niemcy stały się republiką.

Zryw rewolucyjny nie ominął również polskich ziem wchodzących w skład ówczesnego Cesarstwa Niemieckiego. Bunt objął choćby poznańskich marynarzy (o czym wiosną tego roku przypomniał portal epoznan.pl), gotowych bić się o przyłączenie Wielkopolski do odradzającej się Rzeczpospolitej, którzy znaleźli się później w szeregach powstańców wielkopolskich.

Marynarze-Powstańcy z Poznania, 1918
Adam Białoszyński

Pamiątkowe tablice na ścianie kamienicy w Poznaniu przy ulicy Wrocławskiej 18, poświęcone poznańskim powstańcom-marynarzom z roku 1918 i ich przywódcy, którym był bosman Adam Białoszyński.


Echa tamtych burzliwych wydarzeń dotarły również do niewielkich Gębic, które zdawały się być na uboczu wielkich spraw ówczesnego świata. Przejawem tego jest doniesienie zamieszczone w numerze 270 Kuriera Poznańskiego, wydanym w dniu 24 listopada 1918 r. Opisuje ono wkroczenie do Gębic żołnierzy, którzy mieli stłumić ewentualne rozruchy. Oddziały wojsk niemieckich miały się pojawić w mieście dwukrotnie. Pierwszy raz przybyło 8 wojskowych – po połowie z Gniezna i Strzelna – po wyborach do rady robotniczej, żołnierskiej i ludowej. Kolejny oddział został przysłany z Bydgoszczy w dużo większej sile 36 żołnierzy, dysponujących dwoma karabinami maszynowymi, przy okazji wiecu ludowego do Gębicach. Szczęśliwe, za każdym razem obyło się bez rozlewu krwi, kiedy to miejscowi zapewnili mundurowych o spokoju panującym w mieście. Na jawne wystąpienie gębiczan przeciwko zaborcy miał jednak już wkrótce przyjść właściwy czas.

Kurier Poznański - o rozruchach w Gębicach

Opis zajść z listopada 1918 roku, kiedy to do Gębic wkroczyły niemieckie oddziały wojskowe.


Co prawda nie są dokładnie znane przyczyny, dla których do Gębic zostali wysłani w owym rewolucyjnym czasie wojskowi, to jednak wzmianka w archiwalnym wydaniu Kuriera oddaje nastroje panujące w naszym regionie u schyłku I wojny światowej. W tej oto atmosferze dojrzewała wśród mieszkańców dawnego Poznańskiego myśl o rozpoczęciu przyszłego zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.